Ciekawostki o owocach morza


Frutti di mare – jednym te słowa kojarzą się z rozkoszami podniebienia, innym z czymś, czego nie zamierzają tknąć. Owoce morza można kochać albo nienawidzić. Nie sposób jednak zaprzeczyć, że przyrządzone zgodnie ze sztuką są rarytasem pożądanym na całym świecie.

Krewetki i spółka

Owoce morza to ogólna nazwa dla jadalnych skorupiaków, małży i głowonogów. Coraz łatwiej możemy je kupić w polskich sklepach lub zamówić z menu niejednej restauracji, choć – bez dwóch zdań – najlepiej smakują nad morzem. Największą popularnością cieszą się dania z krewetek, które są przyrządzane na wiele różnych sposobów. Można je podawać z sałatą, makaronem czy jako główny składnik risotta i na wiele innych sposobów. Krewetki to bardzo tajemnicze stworzenia, o których zazwyczaj niewiele wiemy. Warto je poznać bliżej. Pewne jest to, że żyją w wodach na całym świecie – również w Bałtyku spotkamy kilka ich rodzajów, ale są zbyt małe, by opłacało się je łowić w celach kulinarnych. Doskonale za to nadają się na przynętę dla ryb. Nie należy się dziwić, gdy dania, których nazwy w karcie brzmią tak samo, będą się od siebie różnić w zależności od restauracji je serwującej. Krewetka krewetce nierówna, bowiem występuje aż 2500 odmian tych skorupiaków. Największe z nich, najsmaczniejsze i najbardziej pożądane przez kucharzy są krewetki tygrysie.

Zdrowie z morza

Kraby, homary, krewetki czy kalmary są podstawą diety śródziemnomorskiej i warto je jeść nie tylko ze względu na ich smak. Zawierają witaminy z grupy B oraz mikroelementy, takie jak żelazo, cynk, jod, selen i fluor, które mają dobroczynny wpływ na nasz organizm. Za jedne z najsmaczniejszych owoców morza uważa się przegrzebki, zwane także muszlami Świętego Jakuba lub muszlami pielgrzyma. Nazwy te wzięły się stąd, że pielgrzymi odwiedzający jedną z hiszpańskich świątyń, po drodze zbierali muszle, na dowód tego, że udało im się dotrzeć do celu. Trudno powiedzieć, skąd wzięła się polska, tak odbiegająca od oryginału, nazwa tych darów morza. Nie ma jednak wątpliwości, że przegrzebki są najzdrowszymi z owoców morza, a do tego są niskokaloryczne. Zniechęcić do nich może nas jedynie wysoka cena, ale od czasu do czasu warto podarować sobie tę odrobinę luksusu. Do mniej popularnych owoców morza należą omułki, które łowione są na norweskich wodach, gdzie jest ich bardzo dużo. Jest to malutki małż, który liczy około 6 centymetrów. Największym jest z kolei szczeżuja wielka, która nie jest trująca, ale trudno ją znaleźć w restauracyjnym menu.

Z czym się to je?

Internetowe serwisy co jakiś czas donoszą o najdroższych potrawach świata. Wśród nich znajdują się również te przyrządzane z owoców morza. Mogą osiągać naprawdę absurdalne ceny, które zwykłych śmiertelników przyprawią o ból głowy albo... doprowadzą do śmiechu. W jednym z brytyjskich marketów pojawiła się mieszanka frutti di mare z najlepszych połowów w różnych krajach – m. in. Chille, za którą, w przeliczeniu na złotówki, trzeba było zapłacić ponad 11 tysięcy! Z owoców morza w restauracji czasem rezygnujemy, bo... nie wiemy, jak je należy jeść i boimy się kompromitacji. Sprawa nie jest taka skomplikowana, bo krewetki, jeżeli nie są częścią dania (na przykład zupy krem z krewetkami czy risotto z owocami morza) tylko podane są samodzielnie, je się po prostu palcami. Krewetkę łapie się jedną ręką za głowę, a drugą za tułów i przekręca tak, aby doszło do rozerwania tułowia.

Przełamać nieśmiałość!

Frutti di mare podawane w muszlach, do których zaliczają się między innymi mule, wydobywa się przy pomocy specjalnego widelczyka, ale dotyczy to tylko pierwszej porcji. Przy konsumpcji kolejnych za sztuciec służy nam opróżniona widelczykiem muszla.

Do owoców morza podchodzimy ciągle z pewną nieśmiałością. Trochę chcemy ich spróbować, a trochę się boimy. Ten pierwszy raz z frutti di mare możemy przeżyć w poznańskiej restauracji Kuchnia Italia, która zaprasza wszystkich smakoszy lub tych, którzy chcą przełamać swoją nieśmiałość, na dania z morskich rarytasów - grillowane krewetki oryginalnie przyprawione z dodatkiem sałaty, macki ośmiornicy z grilla, kalmary w sosie pomidorowym czy małże duszone w białym winie.